owczarek niemiecki, owczarek, niemiecki, w potrzebie, owczarek w potrzebie, owczarkowate w potrzebie, owczarek niemiecki w potrzebie, adopcje owczarków, owczarków niemieckich, adopcje, do adopcji, adopcje owczarków niemieckich, owczarki niemeickie do adopcji, owczarki niemieckie, owzarek niemiecki, najlepsze owczarki niemieckie, onki, onek, onków, owczarków, adopcja,

Odwiedzin: 16163 osób.




Miejsce na Twoją reklamę!!!
(max. 150x250px)



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

hera (suczka)


Blues (piesek)


Bary (piesek)




REKLAMA


statystyka
Owczarek w Potrzebie - Szuka Domu! - Smutek, pies, 1 rok, Śląsk (śląskie) wstecz

Smutek (ID: 1256) - Szuka Domu!

Data dodania ogłoszenia: 14:08, 27.12.2011
Ogłoszenie dodane przez: paulinken



Smutek


Wygląd: Mieszaniec Owczarka Niemieckiego
ID: 1256
Imię: Smutek
Płeć: piesek
Wiek: 1 rok
Miasto: Śląsk
Województwo: śląskie

Status: Szuka Domu! Przebywa w Schronisku.


Wątek na:
Dogomania.pl



Kontakt w sprawie adopcji/pomocy:
Klaudia
Tel. 785 549 189
e-mail: zaadoptuj.zwierzaka@interia.pl



Charakter:
Wspaniały, łagodny pies. Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem, chętnie się przytula.

Sterylizacja/Kastracja: Nie, ale jest warunkiem adopcji.

Inne:
Gdy pierwszy raz Go zobaczyłam, pomyślałam "kolejny biedak skrzywdzony przez człowieka"...
Moje oczy widziały dużego psa - zaglądającego z budy ze znanym mi w oczach strachem...
Nie merdał ogonem...
Nie wyszedł w budy się przywitać...
Po prostu patrzał...
Jego oczy mówiły "tak bardzo się boję"...
Wchodząc do Jego kojca spodziewałam się powarkiwania ze strachu przed niewiadomym...
Spokojnie podeszłam do budy.
Pogłaskałam łapkę...
Później główkę...
Nie warczał... - drżał...
Rozgościłam się więc obok budy i czekałam czy mi zaufa...
Nie wiem dlaczego,ale od pierwszego spojrzenia On strasznie do mnie trafił...
Po jakichś 15 minutach głaskania - wstał...
Bardzo delikatnie i ostrożnie wyszedł z budy...
Stanął naprzeciwko mnie - przytuliłam Go...
A On...?
Wszedł mi na kolana -wręcz się wdrapał.
Położył mi głowę na szyi - jak przerażone dziecko...
Nie chciał zejść...
Czas mijał - a On czuł się tak strasznie bezpiecznie...
Nie chciał tego stracić...
Dawno się tak nie popłakałam...
Serce kolejny raz mi pękło...
Musiałam iść...
A On nie chciał zejść z kolan - przylegał całym ciałem.
Walczył o każdą minutę w ramionach człowieka...


Więcej zdjęć: