owczarek niemiecki, owczarek, niemiecki, w potrzebie, owczarek w potrzebie, owczarkowate w potrzebie, owczarek niemiecki w potrzebie, adopcje owczarków, owczarków niemieckich, adopcje, do adopcji, adopcje owczarków niemieckich, owczarki niemeickie do adopcji, owczarki niemieckie, owzarek niemiecki, najlepsze owczarki niemieckie, onki, onek, onków, owczarków, adopcja,

Odwiedzin: 985 osób.
Osób on-line:




Miejsce na Twoją reklamę!!!
(max. 150x250px)



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

Arni (piesek)


hera (suczka)


Blues (piesek)


Filipek (piesek)


Bary (piesek)




REKLAMA


statystyka
Owczarek w Potrzebie - Szuka Domu! - TINA, suka, 3 lata, Świebodzin (lubuskie) wstecz

TINA (ID: 2300) - Szuka Domu!

Data dodania ogłoszenia: 20:05, 25.02.2014
Ogłoszenie dodane przez: caha



TINA


Wygląd: Mieszaniec Owczarka Niemieckiego
ID: 2300
Imię: TINA
Płeć: suczka
Wiek: 3 lata
Miasto: Świebodzin
Województwo: lubuskie

Status: Szuka Domu!




Kontakt w sprawie adopcji/pomocy:
Elwira
Tel. 664933528 lub 608439003
e-mail: azylnakoziej@wp.pl

Adres schroniska:
Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt "Azyl na Koziej" w Świebodzinie
www.azylnakoziej.org

Charakter:
Tina w domu zachowuje się wzorowo. Nie brudzi, nie hałasuje, nie niszczy. Dobrze reaguje na dzieci. Na spacerze jest zainteresowana innymi psami, nie wykazuje żadnej agresji. Doskonale chodzi na smyczy, czasem trzeba sprawdzać czy nadal jest do niej przypięta. Uwielbia się przytulać ale nie zabiega zbyt mocno o uwagę.

Sterylizacja/Kastracja: Tak

Inne:
Jestem młodą sunią - mieszańcem owczarka niemieckiego. Nazywam się Tina. Tak nazwał mnie mój poprzedni opiekun. Niestety nie chciał się mną dłużej opiekować i zostawił mnie pod bramą azylu. Biegłam za samochodem co sił w nogach, żeby tylko dogonić mojego pana, ale z samochodem nie miałam żadnych szans. Bałam się co ze mną będzie. Zostałam sama, w miejscu, którego nie znałam, obok mnie przechodzili obcy ludzie. Nagle podjechał koło mnie samochód i wysiadła z niego jakaś kobieta. Poczęstowała mnie przysmakiem, pogłaskała i delikatnie wsadziła do swojego samochodu. Nie jechałyśmy długo, bo za chwilkę znalazłyśmy się pod jakąś bramą. Okazało się, że przyjechałyśmy do azylu. Wychodząc z auta zobaczyłam dużo psów. Wszystkie radośnie szczekały i machały ogonkami. Pomyślałam sobie wtedy, że skoro moim towarzyszom jest tu dobrze, to może również mi nie stanie się tu krzywda. I miałam rację. Dostałam jeść, ciepłe i wygodne miejsce do spania, a kobieta, która mnie tu przywiozła okazuje mi dużo czułości i mówi do mnie takim ciepłym, spokojnym głosem. Słyszałam, że wkrótce zostanę też zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Poczułam się tu bezpiecznie, jak w domu. Moi obecni opiekunowie bardzo przejęli się moim losem. Mówią, że jestem piękną suczką, że mam wspaniały, łagodny charakter i zasługuję na kochający dom. Byłoby cudownie mieć kogoś, kto by się mną opiekował, zapewnił miejsce u swego boku, a przede wszystkim kogoś, kto by mnie pokochał. Marzę o takiej osobie, dla której stałabym się najukochańszą sunią na świecie. Tylko czy ja, taka porzucona psina, mam szansę na takie szczęście? Czy wśród tylu niechcianych, wyrzucanych i niekochanych psów ktoś zauważy właśnie mnie? Jeśli ktoś taki się znajdzie, odwdzięczę się bezgraniczną miłością, wiernością i oddaniem. Będę kochała mojego opiekuna do końca swoich dni za to, że zmienił cały mój świat na lepszy.


Więcej zdjęć: