owczarek niemiecki, owczarek, niemiecki, w potrzebie, owczarek w potrzebie, owczarkowate w potrzebie, owczarek niemiecki w potrzebie, adopcje owczarków, owczarków niemieckich, adopcje, do adopcji, adopcje owczarków niemieckich, owczarki niemeickie do adopcji, owczarki niemieckie, owzarek niemiecki, najlepsze owczarki niemieckie, onki, onek, onków, owczarków, adopcja,

Odwiedzin: 56618 osób.
Osób on-line: 197




Miejsce na Twoją reklamę!!!
(max. 150x250px)



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

Suczka z wyb. 10 (suczka)


Argo (piesek)


NN (suczka)


Zola (suczka)


Kacper (piesek)




REKLAMA


statystyka
Owczarek w Potrzebie - Szuka Domu! - Tina, suka, 4 lata, Wieluń (łódzkie) wstecz

Tina (ID: 78) - Szuka Domu!

Data dodania ogłoszenia: 12:44, 26.10.2009
Ogłoszenie dodane przez: lusi



Tina


Wygląd: Owczarek Niemiecki
ID: 78
Imię: Tina
Płeć: suczka
Wiek: 4 lata
Miasto: Wieluń
Województwo: łódzkie

Status: Szuka Domu! Przebywa w Schronisku.




Kontakt w sprawie adopcji/pomocy:
Fundacja "Zwierzyniec" w Wieluniu
Tel. 608 111 640
e-mail: malgoska@schronisko.wielun.pl

Adres schroniska:
Przytulisko dla bezdomnych zwierząt:

Adres:
Szczyty, ul. Wieluńska 108
98-355 Działoszyn


Charakter:
Co ma zrobić pies, którego pan nie kocha? Tinka w połowie marca została wymieniona na nowszy, lepszy "model"... Jej ukochany pan kupił sobie rasowego psiaka, więc Tina stała się zbędna... Chudziutka jest bardzo. Po wprowadzeniu jej do schroniska rzuciła się do stojącej nieopodal miski z białym serem, jakby dawno nie jadła (a na pewno nie serek...) Gdy nasz pracownik pokazał to owemu panu - ten bardzo się obruszył...



Tinka ma ok. 3-4 lat. Jest psiakiem w typie ON-ka, ale mniejszym. Ma przepieknie obrysowane bursztynowe oczka.

A charakter... trudno określić na pierwszy "rzut oka". Niby jest blisko, ale nie rwie się do ludzi jak inne psy. Gdy upewniła się, że z mojej strony nic jej nie grozi, że ciągle kucam (a czasami i kładę w błocie ;) ), głaszczę psiska, tulę i ciągle coś gadam (spokojnie - byłam sama, NIKT mnie nie widział ;) ) - zaczęła sama podchodzić. A potem poszło już jak burza :) Wystarczyło, że skierowałam w jej stronę aparat by gnała do mnie co sił w nogach :) Efekt - praktycznie wszystkie jej fotki są rozmazane ;) I choć początkowo zamierała niepewnie gdy wyciągałam w jej stronę rękę, później już tylko zamykała oczy, jakby lęk był silniejszy, ale poddawała się mym delikatnym pieszczotom. Na koniec już nawet ogon zaczynał pomalutku merdać :)

Tina od tego momentu przykleiła się do mnie - robiłam zdjęcia innym psom z jej pyskiem opartym o ramię, jej nos powoli wpychał się pod mą pachę :) Głaszcząc inne psy widziałam jej bursztynowe oczka wpatrujące się uważnie w moje ruchy, jakby z lekką pretensją, że dzielę swoją uwagę... Ech. W tak krótkim czasie oddała mi swe serce... :(
http://www.schronisko.wielun.pl/tina.html

Sterylizacja/Kastracja: Nie


Więcej zdjęć: